Czego używam do rysowania?

Ten post na pewno będzie jeszcze ewoluował i w niedługiej przyszłości uzupełnię go o to czego używałam wcześniej oraz czego używam do rysowania odręcznie. Na moim Instagramie @miarysuje w ciągu ostatnich kilku dni dostałam tyle razy pytanie o to czym rysuję, że postanowiłam napisać o tym post. Tak będzie szybciej, a przy tym dam radę udzielić konkretnej i szczegółowej odpowiedzi co jest ważne, jeśli zdecydujesz się na zakup takiego samego sprzętu.  

1. iPad Pro 2018 (3 generacji) 12.9

Używam najnowszej obecnie (czerwiec 2019) wersji iPada Pro w wersji 13 calowej – jest jeszcze mniejsza wersja 11 cali. Zdecydowałam się na ten rozmiar, bo przy tak dużym wydatku różnica około 1000 zł w cenie nie robiła dla mnie aż takiego znaczenia, a wiadomo, że im większy ekran tym lepiej.

Główne zaletą rysowania na iPadzie jest to, że rysuje się bezpośrednio po ekranie, co dla mnie ma kluczowe znaczenie jeśli chodzi o komfort pracy. Żeby nie było – nie uważam, żeby to było niezbędne – przez długi czas miałam tablet płytkowy – Wacom One S, czyli jeden z najtańszych. Czasami marudziłam, ale nie zatrzymało mnie to i nie było wymówką żeby nie rysować!

Inną super istotną dla mnie sprawą jest to, że iPad nie wymaga podłączenia go do komputera i jest bardzo mobilny. Szczerze mówiąc to jest tak wygodne, że zaskakuje mnie za każdym razem jakie teraz rysowanie jest proste i wygodne. Mogę rysować w łóżku (mów co chcesz, ale ja to uwielbiam), w pociągu, na przerwie w pracy i tak naprawdę w każdym miejscu i w międzyczasie czyli wtedy kiedy niby nie mamy czasu, ale mamy takie dosłownie kilka minut, że moglibyśmy coś zrobić. Mój poprzedni tablet wymagał rozłożenia się z komputerem i potrzebowałam trochę przestrzeni i zawsze miałam taką myśl “no dobra, nie opłaca się, bo zanim się rozłożę to już się czas skończy”. 

iPady występują oczywiście w różnych wersjach jeśli chodzi o pamięć, rodzaj łączności z internetem i kolor – mój model ma 256 gb pamięci, łączność tylko przez wi-fi (bez możliwości włożenia karty z internetem) i kolor srebrny (do kompletu). Nie rozpisuję się więcej, bo te cechy nie są już aż tak kluczowe z punktu widzenia rysowania.

2. Apple Pencil 2 generacji

Jak widać na zdjęciu – koniecznie z moim imieniem! Z tym koniecznie trochę żartuję, a trochę nie. Mój egocentryzm nie jest dla nikogo, kto mnie zna tajemnicą i nie będę się z niego wykręcać, jednak rzeczywistym powodem dla którego zamówiłam wersję z grawerunkiem było to, aby się nie z nikim przez przypadek nie zamienić. Może to śmieszne, ale zdarzyło mi się już tak zamienić np. kablem i ten “nowy” nie działał tak jak trzeba. O ile kabel przeżyję to zamiana na zepsuty Apple Pencil (nowy za kilkaset złotych) byłaby dla mnie bolesna. 

Tu nie ma się za bardzo nad czym rozpisywać – żeby rysować potrzebny jest rysik i niestety nie ma go w komplecie z iPadem – to jest pierwsza rzecz, którą musisz wiedzieć, bo to dodatkowy wydatek. Wiem, że Wacom ma jakąś wersję rysika do iPada, ale nie testowałam nigdy nic innego poza Apple Pencil, więc nie wiem czy warto. Drugą ważną informacją jest to, że Apple Pencil występuje w starszej i nowszej wersji. Jeśli przez przypadek kupisz tą starszą i nowego iPada to nie będzie działał, bo nie są ze sobą kompatybilne – to druga rzecz którą musisz wiedzieć. 

Jeśli też chcesz mieć wersję z grawerunkiem to tak jak ja musisz zamówić przez stronę Apple i trochę dłużej (dodatkowe dwa dni) na niego poczekać: https://www.apple.com/pl/shop/product/MU8F2ZM/A/apple-pencil-2-generacji

3. Procreate

Przyznaję, że nie testowałam zbyt wielu programów do rysowania, bo w Procreate zakochałam się od pierwszego wejrzenia i nie mam potrzeby używania niczego innego – powiem więcej – niespecjalnie mi brakuje Photoshopa, którego używałam wcześniej. Z Photoshopa korzystam nadal kiedy pracuje przy komputerze. Na iPada nie ma dostępnej aplikacji Photoshop, ale Procreate naprawdę daje radę! Jest prostszy w obsłudze, ma genialne pędzle.

 Jedynym minusem, który czasami odczuwam jest to, że nie da się na nim zrobić naprawdę dużego rozmiaru pliku.

Program jest płatny, ale niedrogi (około 50 zł przez App Store – licencja wieczysta). Jeśli zależy Ci na darmowym programie to możesz przetestować też Autodesk Sketchbook lub Adobe Sketch. Ja próbowałam i są spoko, ale nie da się ich porównać z Procreate i przy tak niskiej cenie naprawdę nie wahałabym się go kupić.

Link do strony Procreate: https://procreate.art/

4. PaperLike

Zamiast ochronnego szkła na ekranie iPada mam naklejony PaperLike. Jest to taka cienka naklejka na ekran, która powoduje, że rysując mamy takie uczucie jakbyśmy rysowali po kartce papieru, a nie po szybie. Każdy, kto rysował na iPadzie wie, że doświadczenie to jest dalekie od komfortu rysowania po kartce papieru czy ekranie lub powierzchni tabletu Wacom. 

PaperLike pozwala to uczucie dyskomfortu rysowania po śliskiej szybce zminimalizować i daje naprawdę fajne uczucie rysowania jak po kartce (i nawet dźwięk jest podobny).

Przesyłki nadawane są z Niemiec (w chwili kiedy to piszę czyli w lipcu 2019), a dotarcie w moim przypadku zajęło nieco dłużej niż deklarowane na stronie 3 dni, ale w końcu wszystko dotarło. PaperLike kosztuje 29 euro czyli około 125 zł. W tej cenie są dwie takie naklejki oraz cały zestaw potrzebny do ich założenia na ekran iPada. Nie wiem jeszcze jaka jest ich trwałość, bo mam ją naklejoną krótko (kilka tygodni), ale na razie jest bez zastrzeżeń i polecam.

4. Apple Smart Keyboard Folio

Czyli dobry case to podstawa. Mój pierwszy pokrowiec do iPada zamówiłam od razu po kupieniu sprzętu żeby nie ryzykować, że go zniszczę. No i tu popełniłam błąd, bo po kupnie drogiego sprzętu chciałam przyoszczędzić na pokrowcu i kupiłam taki za 100 zł. Pewnie ktoś mi zaraz napisze, że też ma za 100 zł i sprawdza mu się świetnie, ale u mnie tak nie było. 

Najpierw okazało się, że kupiłam case bez dziurki na Apple Pencil – za każdym razem żeby naładować rysik musiałam wyciągać iPada z pokrowca.. Do tego słabo się on przyczepiał (między nowym iPadem Pro, a Apple Pencil jest magnes) i ciągle spadał mi na podłogę. W jakiś wtorek przed zajęciami z Digital Painting spadł mi tak niefortunnie, że się zniszczył. Na szczęście wgniotła się sama końcówka i dokupiłam nowy komplet 4 końcówek czyli Apple Pencil Tips za 89 zł i problem się rozwiązał, ale zestresowałam się, że w tak głupi sposób naraziłam się na koszt nowego Apple Pencil i kilka dni bez rysowania w oczekiwaniu na niego. Nie polecam.

Kiedy mój stary pokrowiec poluzował się tak bardzo, że iPad zaczął z niego wypadać dołem przy stawianiu go na biurku przyszedł czas na męską decyzję i zakup porządnego pokrowca. Zdecydowałam się kupno oryginalnego w wersji z klawiaturą (niepotrzebna do rysowania, ale dużą część mojej pracy w dalszym ciągu stanowi pisanie, odpisywanie i organizowanie kursów, więc używam jej do innej pracy). Jego minusem są wolne brzegi. Boję się czy na pewno mój iPad jest dobrze zabezpieczony przez to, ale jeszcze się nie zawiodłam na Apple i mam nadzieję, że tak. Kwestia estetyki oczywiście dopracowana do granic możliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *